Autor - Christian Dreamayer

Słów kilka o mnie

Moja przygoda rozpoczęła się piątego dnia roku 1990, pewnej zimowej mroźnej styczniowej nocy w niewielkiej miejscowości pod Warszawą.

Nie ukończyłem ostatniego roku szkoły informatycznej, zmuszony byłem przenieść się do szkoły wieczorowej, ażeby w tygodniu podjąć pracę w wielkim markecie, jednym z tych, których pełno było w stolicy. Nie zaprzestałem jednak edukacji i w myśl mojej nowej wizji, rozpocząłem intensywną naukę szeroko pojętej grafiki komputerowej, a następnie fotografii.

Niedługo po szkole dałem się złapać w sidła miłości pewnej niewiasty, koniec końców spotkaliśmy się przed obliczem Boga i recytując przysięgę małżeńską, oboje powiedzieliśmy tak. Po burzliwym związku w 2014 roku, nasze drogi rozeszły się bezpowrotnie.

Odkąd skończyłem 16 lat, bezskutecznie szukałem swojego miejsca na ziemi, czego skutkiem była praca w 24 firmach, w różnych branżach. Kolejną przygodą, która także nie trwała zbyt długo, było założenie firmy graficzno-fotograficznej i kilka miesięcy później firmy świadczącej usługi finansowe. Po tym nastała era szalonych pomysłów i wielkich wizji, a ich mnogości nie sposób skondensować w kilku zdaniach, więc pominę te dzikie historie. Dziś nie żałuję tak pokręconego przebiegu minionych zdarzeń, bez tych doświadczeń mój wewnętrzny kompas nie obrałby właściwego kursu. Dodatkowo, pozwoliło mi to na zdobycie praktycznego doświadczenia i wiedzy m.in. w sprzedaży, marketingu, handlu, biznesie, psychologii, sztuce, grafice, fotografii, filmie, transporcie, zarządzaniu, inwestycjach, negocjacjach, tworzeniu i wielu innych dziedzinach, za co jestem wdzięczny. W końcu trafiłem na wyspę, której tak długo szukałem. Tak, ta wyspa to tworzenie i pisanie.

Dziś bez zdrowego odżywiania oraz codziennej dwugodzinnej dawki sportu w postaci biegania, roweru, siłowni, pływania oraz boksu, nie umiałbym normalnie funkcjonować. To narkotyk silniejszy od kokainy.

Nie wyobrażam sobie, życia bez możliwości podróżowania samochodem. Just Drive. Kiedy jedziesz, górską leśną drogą, dookoła tylko dzika natura, las rozciągający się poza pole widzenia. Przez twoje okulary przeciwsłoneczne do oka wpadają delikatne promienie zachodzącego słońca, a ze starego radia rozbrzmiewa pieść o epickich przygodach. Nie czujesz nic innego prócz wolności, ogrania cię ten pożądany stan błogostanu, ta chwila, w której mógłbyś zatracić się po kres czasu i trwać w niej jak niewolnik w raju.

Dobry film zwłaszcza oglądany w kinie, muzyka klasyczna i filmowa, sztuka w każdej postaci, poezja, książka, świat gier komputerowych, obserwacja natury i otaczającego nas świata, podróże oraz sport, oto kilka części codzienności z mojego życia.

Co więcej? Bardziej rozwiniętą historię znajdziesz w pierwszym wpisie w dzienniku. Jak to wszystko się zaczęło?

.